Dla miłośników pizzy zrobiłam zawieszkę - już polaną ketchupem:
Dla osłody babeczki szydełkowe - tym razem sporych rozmiarów:
Jedna z waniliowym kremem i malinkami a druga pistacjowa. Obie mają ponad 5 cm wysokości.
Oba projekty, czyli pizzę i babeczki robiłam bez schematów:)
A na sam koniec zaprezentuję co otrzymałam od Pauliny Kielar z bloga artysto-tworz-nie-gadaj.blogspot.com:
Z wymianki jestem bardzo zadowolona:) Lubię takie zabawy i chciałabym po raz kolejny podziękować Paulinie za wyjątkowe prezenty :)
Pozdrawiam
Paulyntolyna
środa, 2 października 2013
wtorek, 24 września 2013
Dynia i inne zawieszki
Czas na kolejne zawieszki, wszystkie zdjęcia są jesienne i oczywiście nadal pozostaję w temacie kuchennym:)
Pierwsza to dynia:
Babeczka czekoladowa z waniliowym kremem i trzema malinkami:
A tu babeczka w towarzystwie pieroga:
A tu pieróg już sam:
Projekty narodziły się przypadkowo. Schematy wymyśliłam sama, tak naprawdę to szydełko samo poprowadziło mnie:)
Pozdrawiam
Paulyntolyna
Pierwsza to dynia:
Babeczka czekoladowa z waniliowym kremem i trzema malinkami:
A tu babeczka w towarzystwie pieroga:
A tu pieróg już sam:
Projekty narodziły się przypadkowo. Schematy wymyśliłam sama, tak naprawdę to szydełko samo poprowadziło mnie:)
Pozdrawiam
Paulyntolyna
niedziela, 22 września 2013
Truskawka
Były już szydełkowe truskawki, a teraz czas na uszytą:
Projekt pochodzi z książki "Przytulne dekoracje". Już od dawna chciałam mieć tą książkę. Zawsze odstraszała mnie cena. A wczoraj była fajna promocja: 3 książki w cenie 2. I się skusiłam:)
Dziś też rozpoczęłam sezon łyżwiarski. U nas w Poznaniu lodowisko jest już otwarte od początku września. Było chłodno, ale mi się podobało. I już nie mogę doczekać się następnej jazdy:)
Pozdrawiam
Paulyntolyna
Projekt pochodzi z książki "Przytulne dekoracje". Już od dawna chciałam mieć tą książkę. Zawsze odstraszała mnie cena. A wczoraj była fajna promocja: 3 książki w cenie 2. I się skusiłam:)
Dziś też rozpoczęłam sezon łyżwiarski. U nas w Poznaniu lodowisko jest już otwarte od początku września. Było chłodno, ale mi się podobało. I już nie mogę doczekać się następnej jazdy:)
Pozdrawiam
Paulyntolyna
czwartek, 19 września 2013
Szydełkowe autko
Coś dla miłośników motoryzacji:
Pędzi szybko, hamulce ma dobre. Nie psuje się i jest bez usterek:) Dojedzie nad morze i poradzi sobie w górach, a jego największą pasją są tory wyścigowe.
Ktoś chętny na jazdę próbną?
Pozdrawiam
Paulyntolyna
Pędzi szybko, hamulce ma dobre. Nie psuje się i jest bez usterek:) Dojedzie nad morze i poradzi sobie w górach, a jego największą pasją są tory wyścigowe.
Ktoś chętny na jazdę próbną?
Pozdrawiam
Paulyntolyna
środa, 18 września 2013
Zakładka
Dziś znów pozostaje w temacie szydełkowym. Tym razem postanowiłam połączyć tą technikę z decoupage na tkaninie. Motyw róż przykleiłam do usztywnionej kanwy i całość wykończyłam szydełkową koronką:
Stwierdzam, że decoupage lepiej wychodzi mi na tkaninie niż na drewnie czy puszce. Może za mało ćwiczę i dlatego tak jest.
W przygotowaniu mam jeszcze dwie zakładki.
Aż wstyd się przyznać, ale za zakładkę bardzo często używam biletu PKP. Czas to zmienić:)
A Wy jakich używacie zakładek?
Aż wstyd się przyznać, ale za zakładkę bardzo często używam biletu PKP. Czas to zmienić:)
A Wy jakich używacie zakładek?
Pozdrawiam
Paulyntolyna
wtorek, 17 września 2013
Pączki
Dziś zaprezentuję coś na osłodę, będą to pączki z dziurką (donut) oblane pyszną polewą z posypką:
Jak na razie powstały dwa - są dosyć duże i przede wszystkim smakowicie wyglądają. Dla szydełkowych łakomczuchów obecnie robię babeczki. Mam nadzieję, że szybciutko je ukończę:)
Ostatnio marzy mi się cała paleta kolorów włóczek Elian Klasik. Fajnie robi mi się z niej moje szydełkowce. Lubię mieć wybór oraz nie ograniczać się kolorystycznie. W sumie jest ich ok 50, ja niestety nie posiadam nawet połowy, mam ok 15 kolorów. A szkoda.
W zeszłym tygodniu otrzymałam paczuszkę od Tynki, na którą bardzo długo czekałam. Było warto!
Były jeszcze serwetki ale szybciutko je schowałam do szafy:) Bardzo dziękuję
Obiecałam sobie częściej dodawać posty i niestety nie zawsze to mi się udaje. Na zewnątrz jest szaro i ciężko o dobre oświetlenie. Zdjęcia robię po pracy około 17-18 godziny, ale jak widać to jest za późno. Czas rozpakować namiot bezcieniowy i próbować.
Pozdrawiam
Paulyntolyna
Jak na razie powstały dwa - są dosyć duże i przede wszystkim smakowicie wyglądają. Dla szydełkowych łakomczuchów obecnie robię babeczki. Mam nadzieję, że szybciutko je ukończę:)
Ostatnio marzy mi się cała paleta kolorów włóczek Elian Klasik. Fajnie robi mi się z niej moje szydełkowce. Lubię mieć wybór oraz nie ograniczać się kolorystycznie. W sumie jest ich ok 50, ja niestety nie posiadam nawet połowy, mam ok 15 kolorów. A szkoda.
W zeszłym tygodniu otrzymałam paczuszkę od Tynki, na którą bardzo długo czekałam. Było warto!
Były jeszcze serwetki ale szybciutko je schowałam do szafy:) Bardzo dziękuję
Obiecałam sobie częściej dodawać posty i niestety nie zawsze to mi się udaje. Na zewnątrz jest szaro i ciężko o dobre oświetlenie. Zdjęcia robię po pracy około 17-18 godziny, ale jak widać to jest za późno. Czas rozpakować namiot bezcieniowy i próbować.
Pozdrawiam
Paulyntolyna
czwartek, 12 września 2013
Efekty zabawy "Podaj dalej"
Dziś chcę pokazać co ostatnio tworzyłam i sprawiło, że postów było mniej. Wszystko to było związane z zabawą "Podaj dalej".
Wykonałam kilka upominków i mam nadzieję, że ucieszyły nowe właścicielki.
Na początek słoniki filcowe, szyło się szybko i przyjemnie:
Muchomorki, na które mamy właśnie sezon - wyszły dosyć duże, tym razem wykonałam je z włóczki.
Igielniki, które bardzo lubię. Wykonałam je za pomocą dwóch technik: haftu i szydełka. Dla mnie igielnik jest bardzo ważny i ma swoje stałe miejsce:
Wyhaftowałam oset, ta roślina ma duże znaczenie dla mnie, kojarzy mi się z dzieciństwem
Nie zabrakło również marchewkowych zawieszek:
Sama wcześniej przy telefonie nosiłam marchewkową zawieszkę, ale zamieniłam ją na zielony groszek.
Do paczek dołożyłam jeszcze tasiemki oraz serwetki:
A na koniec wszystko spakowałam i dołożyłam małe karteczki, które wykonała dla mnie siostra Ania:
I to tyle z relacji "Podaj dalej". Jak widać nie próżnowałam ostatnio:) Powstało nawet sporo fajnych rzeczy, z których jestem naprawdę zadowolona:)
A jeżeli nie pamiętacie kto otrzymał takie prezenciki ode mnie to Wam przypominam:
Agnieszka Cieślik oraz dekupagekinii.
Pozdrawiam
Paulyntolyna
Wykonałam kilka upominków i mam nadzieję, że ucieszyły nowe właścicielki.
Na początek słoniki filcowe, szyło się szybko i przyjemnie:
Muchomorki, na które mamy właśnie sezon - wyszły dosyć duże, tym razem wykonałam je z włóczki.
Igielniki, które bardzo lubię. Wykonałam je za pomocą dwóch technik: haftu i szydełka. Dla mnie igielnik jest bardzo ważny i ma swoje stałe miejsce:
Wyhaftowałam oset, ta roślina ma duże znaczenie dla mnie, kojarzy mi się z dzieciństwem
Nie zabrakło również marchewkowych zawieszek:
Sama wcześniej przy telefonie nosiłam marchewkową zawieszkę, ale zamieniłam ją na zielony groszek.
Do paczek dołożyłam jeszcze tasiemki oraz serwetki:
A na koniec wszystko spakowałam i dołożyłam małe karteczki, które wykonała dla mnie siostra Ania:
I to tyle z relacji "Podaj dalej". Jak widać nie próżnowałam ostatnio:) Powstało nawet sporo fajnych rzeczy, z których jestem naprawdę zadowolona:)
A jeżeli nie pamiętacie kto otrzymał takie prezenciki ode mnie to Wam przypominam:
Agnieszka Cieślik oraz dekupagekinii.
Pozdrawiam
Paulyntolyna
wtorek, 10 września 2013
Woreczek z wrzosem
Projekt ten czekał na zrealizowanie dobre 2-3 tygodnie. Najpierw chciałam zakończyć sprawy z candy i z zabawą "Podaj dalej". Wszystko udało mi się zrealizować i zabrałam się za haftowanie wrzosu i uszycie małego woreczka:
U mnie w lesie rośnie dużo wrzosu i bardzo przyjemnie jest wybrać się na spacer, aby popatrzeć na niego. Z każdym rokiem krzaczków jest co raz więcej.
Kolor wrzosu wybrałam nie przypadkowo, właśnie w takim kolorze porasta lasy w mojej okolicy.
W moim woreczku znajdują się również suszone kwiatki. Pachnie ślicznie i delikatnie:)
Pozdrawiam
Paulyntolyna
U mnie w lesie rośnie dużo wrzosu i bardzo przyjemnie jest wybrać się na spacer, aby popatrzeć na niego. Z każdym rokiem krzaczków jest co raz więcej.
Kolor wrzosu wybrałam nie przypadkowo, właśnie w takim kolorze porasta lasy w mojej okolicy.
W moim woreczku znajdują się również suszone kwiatki. Pachnie ślicznie i delikatnie:)
Pozdrawiam
Paulyntolyna
niedziela, 8 września 2013
Filcowy osiołek
Jakiś czas temu otrzymałam sporo arkuszy filcu od Anii z Sosnowego gaiku. Dziś postanowiłam wreszcie wykorzystać go i uszyłam osiołka:
Pozdrawiam
Paulyntolyna
Pozdrawiam
Paulyntolyna
wtorek, 3 września 2013
Lawendowy woreczek
Uszyłam kolejny woreczek, tym razem w kolorze lawendowym.
Powstał z fioletowego lnu, surówki, bawełnianej koronki oraz z fioletowej dratwy:
Len i dratwa były prezentem od siostry :) Woreczek wykonałam ja, ale wizja jego była pomysłem siostry. Powiedziała jak sobie wyobraża wykorzystanie materiału.
Materiału jeszcze dużo mi zostało, teraz myślę nad haftem.
Dla dziewczyn z zabawy "Podaj dalej" oraz z candy w wolnych chwilach tworzę upominki. Staram się czas wykorzystać jak najlepiej:) Już wkrótce będę mogła zaprezentować co powstało:)
Pozdrawiam
Paulyntolyna
Powstał z fioletowego lnu, surówki, bawełnianej koronki oraz z fioletowej dratwy:
Len i dratwa były prezentem od siostry :) Woreczek wykonałam ja, ale wizja jego była pomysłem siostry. Powiedziała jak sobie wyobraża wykorzystanie materiału.
Materiału jeszcze dużo mi zostało, teraz myślę nad haftem.
Dla dziewczyn z zabawy "Podaj dalej" oraz z candy w wolnych chwilach tworzę upominki. Staram się czas wykorzystać jak najlepiej:) Już wkrótce będę mogła zaprezentować co powstało:)
Pozdrawiam
Paulyntolyna
Subskrybuj:
Posty (Atom)
